Tło Hero

Czy krztusiec jest groźny?

23 października 2018, Autor: master

Jeszcze 100 lat temu zachorowania na krztusiec były codziennością, a choroba mogła doprowadzić małe dziecko nawet do śmierci. Matki i ojcowie chorych dzieci z lękiem  oczekiwali kolejnego napadu duszącego kaszlu, który powodował łamanie żeber, krwiste wybroczyny na twarzy, w tym na oczach. Dziś, dzięki szczepieniom udało się opanować epidemię, choć ta podstępna choroba nadal pozostaje groźną. Ilość zachorowań w ostatnich latach rośnie.

Krztusiec jako jednostka chorobowa został opisany najprawdopodobniej już w średniowieczu, zaś pierwsza dobrze udokumentowana epidemia miała miejsce w Paryżu w 1578 roku[1]. Do początków XX wieku krztusiec mylnie uważano jednak za bardzo ciężką postać przeziębienia. Sytuacja zmieniła się w 1906 roku, kiedy  dwóch belgijskich wirusologów, Jules Bordet i Octave Gengou, odkryło drobnoustrój powodujący tę chorobę. Łacińska nazwa pałeczki krztuśca, Bordetella pertussis, wywodzi się od nazwiska jednego z jej odkrywców.

Po wielu latach małej ilości zachorowań w Polsce, co zawdzięczamy szczepieniom, notuje się coraz więcej przypadków krztuśca: „Krztusiec jako choroba nadal nas zaskakuje i pozostaje problemem zdrowia publicznego w skali globalnej – zauważa dr Iwona Paradowska- Stankiewicz, krajowy konsultant w dziedzinie epidemiologii z Narodowego Instytutu Zdrowia Publicznego Państwowego Zakładu Higieny (NIZP-PZH) – W 2016 roku 6,5 tysiąca mieszkańców naszego kraju zachorowało na krztusiec. Ponieważ wzrosty i spadki zachorowań są naturalne w przypadku chorób zakaźnych, należy pamiętać o szczepieniach, aby chronić siebie i najbliższych przed chorobą i jej następstwami”.

O niegdysiejszej powszechności choroby można się przekonać czytając publikację doktora Stanisława Średnickiego „Ważniejsze wiadomości dla młodych matek o krztuścu” z  1938 roku: „Nie ma prawie człowieka, którego by ta choroba ominęła, nie ma prawie zakątka kuli ziemskiej, do którego by ta choroba nie dotarła. Jeżeli zaś tak szczęśliwie ułożyły się warunki, że w dzieciństwie udało się komuś uniknąć tej choroby, to trudno będzie mu jej uniknąć w latach późniejszych, skoro tylko ten ktoś znajdzie się w większym skupisku ludzi.”[2]

Autor przedstawia również niezwykle sugestywny opis kaszlu podczas krztuśca: „Oto wśród względnego spokoju dziecko, które przedtem bawiło się, czy siedziało przy stole- nagle zrywa się, porzuca swoje zabawki, chwyta się krawędzi stołu, łóżka lub kolan ojca czy matki, zmienia się na twarzy, czerwienieje, krztusi się (stąd nazwa choroby), robi głęboki wdech, a następnie wyrzuca z siebie kaskadę kaszlnięć, po czym wciąga ze świstem powietrze (dziecko zanosi się i pieje). Taki napad powtarza się kilka albo kilkanaście razy, dopóki dziecko nie wykrztusi z siebie plwociny, lub nie zwymiotuje.”[3] Ten okres choroby, kiedy występuje napadowy kaszel, trwa od 3 do 6 tygodniu. W pierwszym okresie rozwoju choroby kaszlu nie ma, zaś w trzecim kaszel występuje, lecz ma on znacznie łagodniejszy charakter, ale trwać może jeszcze kilka-kilkanaście dni. Oznacza to, że w  przypadku zachorowania na krztusiec,  kaszel, z różnym natężeniem, trwa średnio około 3 miesiące.

Szczepionki pozwalają uniknąć zachorowania, ale w razie jego przypadku dziś na szczęście antybiotyki pomagają w skutecznej walce z krztuściem, choć najlepiej działają podane w pierwszej fazie choroby. Niestety, ponieważ kaszel jest objawem wielu chorób, to najczęściej krztusiec diagnozowany jest dość późno, po kilku -kilkunastu dniach, a czasem dopiero w szpitalu.

Jeśli mamy skuteczne lekarstwo, po co się szczepić? „Szczepienie chroni przed cierpieniem związanym z chorobą, które w przypadku wszystkich, ale przede wszystkim małych dzieci i osób starszych, jest naprawdę bardzo duże- mówi dr Paradowska-Stankiewicz- Poza tym przyjęcie nawet całej serii antybiotyków nie powoduje, że kaszel znika od razu. Jest on słabnący, ale trwa jeszcze wiele dni. I, co niezwykle ważne, szczepienie chroni przed powikłaniami krztuśca, do których zaliczamy, między innymi, zapalenie ucha, zapalenie płuc oraz zapalenie opon mózgowych”.

Praca nad szczepionką przeciwko krztuścowi rozpoczęła się od razu po wyizolowaniu bakterii powodującej chorobę, gdyż skuteczne zapobieganie chorobie oraz jej prawidłowa diagnoza, a co za tym idzie zalecenia dotyczące izolacji chorych, stanowiły podstawę w walce z cyklicznie pojawiającymi się groźnymi epidemiami. Kiedy w 1932 roku w Atlancie wybuchła kolejna epidemia krztuśca, Leila Denmark (1898-2012), jedna a pierwszych kobiet-pediatrów praktykujących w Atlancie oraz najdłużej pracujący lekarz- pediatra w historii  USA (ponad 70 lat), rozpoczęła własne prace nad mechanizmami tej choroby[4]. W ciągu sześciu lat, przy wsparciu Emory University w Atlancie, powstała pierwsza szczepionka.

W Polsce w 1961 obowiązkowymi szczepieniami przeciw błonicy, tężcowi oraz krztuścowi (szczepionka DTPw) objęto wszystkie  dzieci w 3, 4, 5 i 18-24 miesiącu życia. Dziś to szczepienie wchodzi w skład kalendarza szczepień[5]. Nie oznacza to jednak, że walkę z krztuścem można uznać za wygraną. „Badania pokazują, że po zaszczepieniu odporność wynosi nie 10-12 lat, jak kiedyś sądzono, ale raczej 5. Nie wolno zapominać więc o przyjmowaniu dawek przypominających szczepionki- przypomina dr Paradowska-Stankiewicz- Szczepienia pozwalają również na realizację tzw. strategii kokonu, czyli szczepienia osób mających kontakt z tymi, którzy jeszcze zaszczepieni być nie mogą, na przykład noworodkami. Innymi słowy, jeśli w rodzinie ma się urodzić dziecko, to osoby mające z dzieckiem kontakt, powinny się zaszczepić przeciwko krztuścowi. Powinna to zrobić także przyszła mama, a jeśli nie uda się przed ciążą to począwszy od 3 trymestru ciąży, jest taka możliwość. To nie jest choroba, o której można zapomnieć – pozostaje groźna dla wszystkich, a szczególnie dzieci i seniorów”.

[1] James D. Cherry, Historical Review of Pertussis and the Classical Vaccine, The Journal of Infectious Diseases, tom 174,1996, str. 259–S263

[2] Stanisław Średnicki, Ważniejsze wiadomości dla młodych matek o krztuścu, Biblioteka “Młodej Matki”, zeszyt XV, Warszawa, 1938, str. 4

[3] Stanisław Średnicki, Ważniejsze wiadomości dla młodych matek o krztuścu, Biblioteka “Młodej Matki”, zeszyt XV, Warszawa, 1938, str. 7-8

[4] https://cfmedicine.nlm.nih.gov/physicians/biography_78.html

[5] http://szczepienia.pzh.gov.pl/szczepionki/krztusiec/6/#jak-szczepionka-przeciw-krztuscowi-byla-stosowana-w-przeszlosci