Tło Hero

Ksiądz, etyk, prawnik i naukowiec mówią o szczepionkach

24 marca 2018, Autor: master

Czy obowiązek szczepień jest etyczny? A może uchylając się od tego obowiązku postępujemy właściwie? Co ma zrobić Katolik, który przeczytał, że do produkcji niektórych szczepionek wykorzystano komórki z ludzkich płodów? Dlaczego w krajach, gdzie nie ma obowiązkowych szczepień, wyszczepialność sięga 95%? Te pytania portal www.zaszczepsiewiedza.pl zadał profesor prawa, księdzu kanonikowi, doktor teologii i doktorowi nauk medycznych. 

W Polsce szczepienia są obowiązkowe, a nie, jak twierdzą ich przeciwnicy, przymusowe. Pod względem rozwiązań prawnych, to bardzo istotna różnica: „Obowiązek oznacza powinność. Fakt, iż ktoś ma obowiązek coś wykonać nie oznacza, że można go legalnie do danej czynności przymuszać. Obowiązek szczepień w Polsce ma charakter przymusu pośredniego – nie ma możliwości, aby kogoś przymusowo zaszczepić, ale stosowane są kary pieniężne za niedopełnienie obowiązku”- wyjaśnia profesor Maria Boratyńska, prawnik. W niektórych krajach, na przykład w USA, Australii, ale również Niemczech, Francji, czy Włoszech, obowiązek szczepień przybrał wymiar ograniczania dostępu osobom niezaszczepionym do usług świadczonych przez państwo (na przykład przedszkoli lub szkół, w tym szkół wyższych) albo do instytucji prywatnych, takich jak kluby sportowe. W Polsce wybrano inne rozwiązanie, które, w swojej istocie, prowadzi również do tego, aby, zgodnie z kalendarzem szczepień obowiązującym w danym kraju, zaszczepiona została cała populacja.  „Zdrowie publiczne jest dobrem, które należy chronić, na przykład poprzez  wprowadzanie obowiązku szczepień. To również sposób na ochronę człowieka przed jego własnym brakiem odpowiedzialności- wyjaśnia profesor Maria Boratyńska. Zwraca ona uwagę na jeszcze jeden ważny aspekt obowiązku szczepień- sytuację, w której rodzice nie chcę szczepić dziecka, przez co potencjalnie narażają je na poważne choroby i ich powikłania: „Dzieciom należy się profilaktyka zdrowotna, dlatego szczepienia są w Polsce darmowe. Władza rodzicielska powinna, w myśl kodeksu rodzinnego, być wykonywana tak, jak tego wymaga dobro dziecka i interes społeczny. Obowiązek szczepień chroni więc dzieci przed nieodpowiedzialną postawą rodziców”.

Nieetyczne szczepionki?

Produkcja szczepionek to złożony proces, poprzedzony latami badań i testów. Do stworzenia szczepionek przeciwko różyczce, która wchodzi w skład szczepionki przeciwko odrze, śwince i różyczce, oraz dostępnej w Polsce szczepionki przeciwko WZW A, posłużono się linią komórkową pozyskaną z dwóch płodów ludzkich w latach sześćdziesiątych w USA. Komórki te były następnie przechowywane i namnażane, a dzięki nim powstały nie tylko wspomniane szczepionki, ale również wiele innych, zaawansowanych leków. Nieprawdą jest więc twierdzenie, że do powstania kolejnych partii szczepionek potrzeba nowych ludzkich komórek z kolejnych płodów. Profesor Włodzimierz Gut z Narodowego Instytut Zdrowia Publicznego Państwowego Zakładu Higieny wyjaśnia dlaczego niektóre szczepionki tworzone są na liniach komórkowych: „Korzystamy z dwóch linii komórek wyprowadzonych wiele lat temu, gdyż nie podlegają one transformacji nowotworowej oraz dlatego, że zostały dokładnie przebadane.  W przypadku zastosowania komórek zwierzęcych występowałoby ryzyko uczulenia na obce białko. Najbezpieczniej jest więc do produkcji szczepionek, które są najlepiej przebadanymi preparatami medycznymi, używać komórek przypominających komórki człowieka. W produkcji szczepionek ważna jest pewność, że kolejne partie szczepionki są takie same, jak poprzednie, więc korzystanie z dobrze przebadanych i przetestowanych dwóch linii komórkowych gwarantuje, że będą one dokładnie takie, jakie powinny być”.

Nie wolno też zapominać, iż aborcji płodów, z których pochodzą linie komórkowe, w latach sześćdziesiątych nie dokonano w celach pozyskania komórek, ale z przyczyn społecznych. Co w takiej sytuacji powinna zrobić osoba wierząca? Czy Katolik może się zaszczepić? „Jeśli mam odpowiedzieć jednym słowem, to „tak”. Katolik powinien się szczepić- powiedział portalowi www.zaszczepsiewiedza.pl ksiądz doktor Jan Uchwat z Gdańska- Katolik, nie mając alternatywy szczepionek innego pochodzenia, jak jest w tym przypadku w Polsce, szczepiąc się nie ponosi odpowiedzialności moralnej za zło. Mamy tu do czynienia z tzw. współpracą materialną ze złem. Oczywiście w tym przypadku należy też jasno wyrazić sprzeciw wobec dokonywania aborcji i produkcji szczepionek w sposób niegodziwy. W sensie moralnym nie można ryzykować nie swoim życiem i zdrowiem- należy się szczepić, gdyż w szczepieniach nie chodzi jedynie o zdrowie nasze i naszego dziecka, ale całej populacji. Nie szczepiąc dziecka narażamy je na zachorowanie, ale i potencjalnie szkodzimy innym, którzy z różnych przyczyn nie mogą być zaszczepieni”.

Doktor teologii, farmaceuta, Małgorzata Prusak, przewodnicząca gdańskiego koła Stowarzyszenia Farmaceutów Katolickich uważa, że powinno się wspomóc rodziców w uzyskaniu dostępu do szczepionek przeciwko różyczce, które były wyprodukowane bez wykorzystania etycznie wątpliwych linii komórkowych: „Można przeczytać o takiej szczepionce w Japonii, ale nie jest ona dopuszczona do obrotu w Polsce. Katolik powinien wyrazić zdecydowany sprzeciw wobec produkcji szczepionek w oparciu o linie komórkowe pochodzące z ludzkich płodów, domagać się od producentów innych rozwiązań, ale nie oznacza to, że powinien odmawiać szczepień, w sytuacji gdy nie ma dostępu do alternatywnej szczepionki o godziwym pochodzeniu, a niezaszczepienie dziecka mogłoby narazić je albo inne osoby na poważne szkody.  Katolik ma obowiązek etyczny dbania o zdrowe własne i najbliższych – dodaje doktor Prusak –  nie można jednak zobowiązywać go do szczepień, które nie są konieczne. W dyskusji społecznej należy brać pod uwagę argumenty osób sprzeciwiających się szczepieniu, szanować prawa rodzicielskie i nie przemilczać istnienia powikłań poszczepiennych. Myślę, że tutaj wielką pomocą byłby głos lekarzy praktyków. Opinia i doświadczenie pediatrów to niewątpliwie  wielkie wsparcie dla rodziców”.

Komu zaufać?

Znajdując w Internecie wiele sprzecznych informacji na temat szczepień, młodzi rodzice mogą czuć się zagubienie i pozostawieni sami sobie z wyborem „szczepić czy nie szczepić?”: „Katolik, chrześcijanin, powinien opierać się na opinii biegłych, lekarzy, a w sprawie szczepień środowisko medyczne nie ma wątpliwości, że szczepienia są ważnym elementem profilaktyki chorób zakaźnych – wyjaśnia ksiądz doktor Jan Uchwat – Katolik ma obowiązek dbać o zdrowie, czyli słuchać lekarzy.”

              Zaufanie do instytucji publicznych oraz autorytetów to, według doktora Pawła Steffanowa z Narodowego Instytut Zdrowia Publicznego Państwowego Zakładu Higieny, powód, dla którego zarówno w Norwegii, jak i Wielkiej Brytanii, poziom wyszczepialności przeciw większości chorób pozostaje bardzo wysoki, mimo braku obowiązku: „Na przykład szczepionką MMR (przeciwko odrze, śwince, różyczce), zaszczepionych jest w tych krajach 90-95% dzieci. To spory sukces, zważywszy na fakt, iż w innych krajach europejskich stan wyszczepienia tą szczepionką spada.” Spadek zaufania do szczepionki MMR to efekt niezwykłej popularności niepotwierdzonych i zdyskredytowanych badań przeprowadzonych przez Andrew Wakefielda, które sugerowały związek między szczepionką a autyzmem. Jakość i sposób prowadzenia badań wzbudził duże wątpliwości w środowisku naukowym, zaś ich autor został pozbawiony prawa wykonywania zawodu lekarza w Wielkiej Brytanii. Bliska obserwacja publicznego systemu zdrowia w Norwegii przekonała doktora Steffanowa, że jedynie łatwy, powszechny dostęp do wiarygodnych informacji pozwoli ludziom zrozumieć, jak ważne są szczepienia dla zdrowia ludzi: „W Norwegii system szczepień oparty jest o pielęgniarki, zaś lekarze konsultują wybrane, bardziej skomplikowane przypadki. Tamtejsza instytucja zajmująca się zdrowiem publicznym ciągle prowadzi działania edukacyjne i informacyjne skierowane do pielęgniarek. Uważam, że rodzicom czasem łatwiej jest zadać pytanie właśnie pielęgniarce, która wydaje się przystępniejsza niż lekarz”. Dziś w gąszczu informacji nie można poradzić sobie bez nabycia umiejętności krytycznego oceniania źródeł-  norweska szkoła uczy tego od najmłodszych klas. Nauka staje się coraz bardziej sprofilowana, naukowcy badają coraz węższe, specjalistyczne zagadnienia: „Złudzeniem jest przekonanie, że samemu nawet wiele czytając na dany temat, można mieć taką samą wiedzę, jak osoby, które na co dzień zajmują się badaniami naukowymi i wiele lat poświęciły na kierunkową edukację. Dziś nauka tak szybko się rozwija, że naukowcy z innych dziedzin, nawet pokrewnych, często mają kłopoty ze zrozumieniem artykułów naukowych, pojawiających się w czasopismach. Co więcej, tych artykułów dziś pojawiają się tysiące. Dlatego tak ważny jest dostęp do przystępnie napisanych przez ekspertów informacji oraz umiejętność odróżnienia tego, co jest, a co nie jest wiarygodne”. Nasze zdrowie, w tym profilaktyka chorób zakaźnych, to przecież temat zbyt ważny, aby pozwolić sobie na emocjonalne oddanie go w ręce ładnie, atrakcyjnie, brzmiących pseudonaukowców.