szczepienia ochronne     |     23.06.2017     |    
    |    

Książki o wirusach i szczepieniach na wakacje część 2

Zapraszamy do zapoznania się z drugą częścią naszych wakacyjnych propozycji: tym razem coś dla zatwardziałych humanistów i całej rodziny!

Dla zatwardziałych humanistów: Eula Biss, „O odporności. Szczepić czy nie szczepić dzieci?”

Niestety, polski wydawca zdecydował się dodać podtytuł „Szczepić czy nie szczepić?” co może być dla przyszłego czytelnika mylące, gdyż sugeruje, że mamy do czynienia z poradnikiem- to nie jest prawda. Książka Biss, amerykańskiej dziennikarki i wykładowcy na Northwestern Univeristy, analizuje szczepienia w ich aspekcie kulturowym i wskazuje, że potrzeba zdobycia i utrzymania odporności jest z nami od zarania dziejów. Autorka rozpoczyna swoją analizę od mitu o Tetydzie, matce Achillesa, która aby zapewnić synowi nieśmiertelność kąpie go w nurcie Styksu trzymając jedynie za małą piętkę. Ten „niezaszczepiony” fragment, stanie się oczywiście przyczyną upadku Achillesa. Biss opisuje również postać dziewiętnastowiecznego wampira, jako symboliczne przedstawienie zarazy rozpowszechniającej się przez bezpośredni kontakt między ludźmi, budzącej strach, gdyż niemożliwej do racjonalnego wytłumaczenia. Eula Biss, wytrawna, wielokrotnie nagradzana, eseistka, skacze po tematach z wdziękiem, łącząc ze sobą wątki kulturowe, medyczne oraz osobiste. Autorka brutalnie rozprawia się z pseudo-nauką i szamanami obiecującymi rodzicom cuda lub wręcz jawnie ich oszukującymi i naciągającymi na zakup zawsze drogich specyfików. W książce wielokrotnie pojawiają się pytania o genezę lęku przed szczepieniami, zarówno w ujęciu historycznym, jak i współczesnym. Okazuje się, że szczepienia nie tylko padły ofiarą własnego sukcesu, co jest często powtarzanym hasłem, ale również naszej potrzeby szukania i cenienia tylko tego, co naturalne. Naturalne jest we współczesnym marketingu synonimem słów dobre i zdrowie, a szczepionki, zawierające wiele składników, kojarzą się z chemią, czyli czymś złym. Takie rozróżnienie oczywiście jest naiwne, choć naczelne argumenty anty-szczepionkowe zbudowano właśnie na tej fałszywej opozycji (iluż to anty-szczepionkowców na formach pisze wielkimi literami „Poczytaj skład!”). Biss obala koronny argument przeciwników szczepień – spisek big pharmy i pracowników laboratoriów, którzy rzekomo dla zysku „trują” całe narody. Jest to, według autorki, dowód na to, że prawa kapitalizmu opartego na maksymalizacji zysków zniszczyły również naszą kulturę i niszczą społeczeństwo- zubożałe, bo tracące wiarę w człowieka i hołdujące błędnemu przekonaniu, że każdego można kupić. Powracającym motywem „O odporności” pozostaje macierzyństwo i trudne wybory dokonywane przez matkę. Od mitycznej rodzicielki Achillesa poczynając, rodzice starają się wyposażyć dziecko na przyszłość, której przecież nikt nie może przewidzieć. Biss doświadczyła tego niezwykle boleśnie, kiedy przed porodem podjęła decyzję, po rozmowie z lekarzem, o nieszczepieniu dziecka przeciwko WZWB. Według informacji, które otrzymała, szczepionka ta powstała z myślą o grupach ryzyka, przede wszystkim osobach uzależnionych od narkotyków przyjmowanych dożylnie i prostytutkach. Biss nie zaliczyła siebie do żadnej z tych grup i założyła, że i jej dziecko nie będzie do nich należeć. Jednak poród okazał się na tyle skompilowany, że ona sama otarła się o śmierć i konieczna byłą natychmiastowa transfuzja krwi. Biss w ciągu chwili stała się osobą z grupy ryzyka zakażenia WZWB. Musiała więc podjąć inną decyzję dotyczącą szczepienia dziecka, a z powodu późnienia szczepienia dziecko nie było odpowiednio chronione w sytuacji zagrożenia. Ludzie wolą odsuwać od siebie czarne myśli, żyć w przekonaniu, że zło im się nie przydarzy, a szczepienia w swojej istocie przypominają, iż zagrożenie jest realne i należy się przed nim chronić. Ale dopóki nieszczepiących jest jeszcze mniejszość, odporność populacyjna zaszczepionych, chroni wszystkich przed potencjalnie śmiertelnymi konsekwencjami ich błędnego wnioskowania.

Dla całej rodziny: Gosia Kulik, Tomek Żarnecki „Chore historie”

Dla starszych dzieci i młodzieży, do czytania razem z rodzicami oraz osobno, „Chore historie” są opowieścią nie tylko chorobach i zarazkach, ale przede wszystkim o kulturowych aspektach medycyny. Przez wieki i krwiobiegi prowadzą nas bakterie oraz wirusy uosobione przez między innymi: grypę, odrę, dżumę, ospę prawdziwą, cholerę, polio, malarię i trąd. Poznajemy wybitne postacie historyczne, które umarły z powodu chorób, przed którymi może nas dziś uchronić szczepionka (np. wybitny chemik Dmitrij Mendelejw umarł na grypę, Pocahntas na ospę prawdziwą). Książka w sposób sugestywny, ale, co niezwykle ważne, zgodny z wiedzą medyczną, opisuje rozmiary epidemii różnych chorób, które przez wieki dziesiątkowały ludzkość, zarówno w Starym, jak i Nowym świecie. Odra, dziś przez wielu ignorowana i niedoceniana jako rzekomo niegroźna choroba wieku dziecięcego, doprowadziła do wyginięcia całych plemion Grenlandii, Fidżi i Ameryki Południowej. Dżuma, najstraszniejsza z chorób, pokazana jest również przez pryzmat przesądów, które ją otaczały, jak i symbolicznego znaczenia zawartego w dziele francuskiego filozofa i pisarza Alberta Camus. „Chore historie” są nie tylko pełne ważnych, ciekawych informacji, ale na uwagę zwracają również niebanalne ilustracje, mające nie tylko znaczenie estetyczne, ale również pomagające zrozumieć skomplikowane mechanizmy społeczne oraz medyczne. Jest to książka, która może stanowić wstęp do rozmowy zarówno o chorobach i sposobach ich unikania, jak i mechanizmach wykluczenia społecznego z powodu choroby, czy też przynależności do grupy etnicznej. Czytelnicy książki Kulik i Żarneckiego nie będą mieć wątpliwości, że nasze w miarę komfortowe życie w Europie AD 2017 zawdzięczamy między innymi osiągnięciom medycyny, w tym szczepieniom, więc nie ma racjonalnego powodu, aby je odrzucać i kwestionować.

PARTNERZY

Akcję społeczną „Zaszczep się wiedzą” wspierają:

PATRONI MEDIALNI