bezpieczeństwo, dzieci, fakty i mity, nop, Szczepienia, szczepienia ochronne     |     01.03.2017     |    
    |    

Niepożądany odczyn poszczepienny, czyli jak oddzielić fakt medialny od prawdy

Zaniepokojeni rodzice coraz częściej przed wizytą szczepienną dziecka szukają odpowiedzi na ważne pytania dotyczące NOP, czyli niepożądanych odczynów poszczepiennych. I, niestety, nie zawsze trafiają na informacje, które można uznać za wiarygodne. Przekaz medialny oraz internetowy skupia się przede wszystkim na opisie wyjątkowych wydarzeń, a te zaś, w odpowiednim natężeniu, przesłaniają prawdziwy obraz zjawiska. Niezaprzeczalnym jest fakt, iż szczepienie może spowodować wystąpienie niepożądanego odczynu, tylko jaka jest prawda o częstotliwości tego zjawiska?

„Reakcje organizmu po podaniu szczepionek mogą być różnorodne, jednak należy podkreślić, że nie wszystkie są reakcjami niepożądanymi. Stosunkowo często występują  tzw. fizjologiczne reakcje po szczepieniu, często  utożsamiane z niepożądanymi odczynami po szczepieniu. Jednak natężenie tych reakcji oraz czas utrzymywania się jest na ogół dość krótki i przeważnie samoistnie przechodzą. Często różnica między reakcją fizjologiczną po szczepieniu, a NOP-em  jest niewielka, dlatego kwalifikacji odczynu dokonuje lekarz” wyjaśnia różnice między NOP a fizjologiczną reakcją organizmu na szczepienie w rozmowie z portalem www.zaszczepsiewiedza.pl profesor Iwona Paradowska-Stankiewicz, konsultant krajowy w dziedzinie epidemiologii. Na stronach Głównego Inspektoratu Sanitarnego, czyli instytucji państwowej, która, między innymi, odpowiedzialna jest za zbieranie od lekarzy danych na temat występowania niepożądanych reakcji po szczepieniach, znajdujemy następującą definicję: „Niepożądany Odczyn Poszczepienny (NOP) to niepożądany objaw chorobowy pozostający w związku czasowym z wykonanym szczepieniem ochronnym”[1]. Definicja ta kładzie nacisk na wystąpienie związku przyczynowo- skutkowego między szczepieniem a objawem i dopiero na tej podstawie pozwala ocenić, czy na przykład gorączka lub drgawki spowodowane były właśnie podaniem szczepionki. I tutaj właśnie  potrzebna jest, wspomniana przez profesor Paradowską- Stankiewicz, konsultacja lekarska, która pozwoli prawidłowo dokonać kwalifikacji odczynu. Lekarz dokonuje takiej kwalifikacji na podstawie wywiadu z rodzicem lub opiekunem dziecka, badania dziecka, czy też innej osoby zaszczepionej, oraz w oparciu o określone kryteria. Kolejnym krokiem jest przekazanie zgłoszenia do Inspekcji Sanitarnej, a następnie m.in. do Zakładu Epidemiologii Narodowego Instytut Zdrowia Publicznego –Państwowego Zakładu Higieny, gdzie są one rejestrowane, weryfikowane i analizowane. „Jeśli popatrzymy na statystyki zgłoszeń NOP-ów w ostatnich latach, to obserwujemy stopniowy wzrost liczby zgłoszeń np. w 2008r. zarejestrowano 982 NOPy  , w 2011r.  – 1130, a w 2015r. – 2111 NOP-ów”- precyzuje profesor Paradowska- Stankiewicz- „Wstępna analiza tych zgłoszeń pozwala stwierdzić, że wzrost liczby zgłoszeń wynika z obserwowanej poprawy działania systemu nadzoru nad NOP-ami, a nie ze wzrostu odczynowości szczepionek. I to jest dobra wiadomość. Gorsza wiadomość jest taka, że w zakresie nadzoru na NOP-ami trzeba popracować- myślę tutaj o potrzebie stałej edukacji personelu medycznego, który wykonuje szczepienia” dodaje.

              Przeciwnicy szczepień często powołują się na dane z bazy VAERS[2] (Vaccines Adverse Reporting System, System Raportowania o Skutkach Ubocznych Szczepień), prowadzonej przez oficjalne rządowe agendy w USA: CDC (Centrum Kontroli i Profilaktyki Zachorowań) oraz FDA (Agencję Żywności i Leków). Jednak na stronie VAERS można znaleźć informację, że dane nie są weryfikowane pod względem przyczynowo- skutkowym, czyli opisane niepożądane odczyny wystąpiły po szczepieniu, ale nie ma pewności, czy mają z tą procedurą jakikolwiek związek[3]. Innymi słowy, choć VAERS jest interesującym i cennym zbiorem informacji o zdrowiu publicznym w jego wycinku dotyczącym szczepień, nie może być traktowany jako wiarygodne źródło informacji o NOP. Izabela Filc-Redlińska w książce „Szczepionki. Nie daj się zwariować” podaje przykład amerykańskiej lekarki anestezjologa, która zgłosiła do VAERS informację, że po szczepieniu pacjent zamienił się w Hulka- zielonego potwora z popularnych komiksów[4]. Prowokacja ta pokazała, że baza nie jest zbiorem zweryfikowanych informacji o niepożądanych odczynach poszczepiennych, na podstawie której można wyciągać naukowe wnioski.

W Polsce NOPy monitorowane są od 1996 roku i procedura ta regulowana jest przez ustawę z dnia 5 grudnia 2008 roku o zapobieganiu oraz zwalczaniu zakażeń i chorób zakaźnych u ludzi oraz rozporządzanie Ministra Zdrowia z dnia 21 grudnia 2010 roku w sprawie niepożądanych odczynów poszczepiennych oraz kryteriów ich rozpoznawania. Rozporządzenie to między innymi nakłada na lekarza obowiązek zgłaszania NOP do państwowego powiatowego inspektoratu sanitarnego oraz zawiera wzór formularza zgłaszania NOP po szczepieniu przeciwko gruźlicy oraz po podaniu pozostałych szczepień. Rozporządzenie szczegółowo opisuje procedurę zgłaszania niepożądanych odczynów poszczepiennych oraz wyszczególnia rodzaje i kryteria ich rozpoznawania[5]. Rozporządzenie definiuje ciężki niepożądany odczyn poszczepienny jako zagrażający życiu, wymagający hospitalizacji w celu ratowana zdrowia, prowadzący do trwałego ubytku sprawności fizycznej lub umysłowej lub kończący się śmiercią. Poważny niepożądany odczyn poszczepienny „charakteryzuje się dużym nasilenie objawów w postaci znacznego obrzęku kończyny, silnego jej zaczerwienienia, wysokiej gorączki, ale: nie wymaga zwykle hospitalizacji w celu ratowania zdrowia, nie prowadzi do trwałego uszczerbku zdrowia i nie stanowi zagrożenia dla życia[6]”. Łagodny NOP natomiast nie ma dużego nasilenia i wiąże się z miejscowym obrzękiem kończyny, silnym miejscowym zaczerwieniem, gorączką.

              Powodem wystąpienia NOP może być zarówno sama szczepionka i reakcja organizmu na nią, jak i na przykład, błąd w jej podaniu. Dlatego niezwykle ważna jest rozmowa z lekarzem przed szczepieniem, gdyż to on podejmuje ostateczną decyzję o podaniu lub zaniechaniu podania dziecku preparatu. Innym środkiem zapobiegającym potencjalnym problemom związanym z jakością preparatów są szczegółowe kontrole, którym podlegają szczepionki. Doktor Ewa Augustynowicz z Zakładu Badania Surowic i Szczepionek, Instytutu Zdrowia Publicznego, Państwowego Zakładu Higieny, w rozmowie z portalem www.zaszczepsiewiedza.pl, stwierdziła, że „Szczepionki są najdokładniej przebadanymi preparatami leczniczymi. Nie wszyscy wiemy, że tylko szczepionki i preparaty krwiopochodne podlegają dodatkowej, niezależnej od wytwórcy, szczegółowej kontroli przeprowadzonej przez niezależne, państwowe, laboratoria. Kontrolowane są również preparaty, które już są na rynku, szczególnie pod względem odpowiedniego ich przechowywania, ponieważ szczepionki powinny być przechowywane w warunkach łańcucha chłodniczego w temperaturze 2-8°C.  Jeśli pojawiają się jakiekolwiek wątpliwości co do parametrów jakości kilku sztuk, to zapobiegawczo wycofuje się całą serię, czasami to nawet kilkanaście czy kilkadziesiąt tysięcy dawek szczepionki.[7]

              Od listopada 2013 NOP mogą również zgłaszać rodzice bez konieczności konsultacji z lekarzem. Taką informację można zgłosić do Urzędu Rejestracji Produktów Leczniczych, Wyrobów Medycznych i Produktów Biobójczych (http://www.urpl.gov.pl/pl). Każdy wniosek sprawdzany jest pod względem formalnym oraz merytorycznym, a następnie przesyłany do bazy danych WHO (Światowej Organizacji Zdrowia) oraz europejskiej bazy danych gromadzącej informacje na temat działań niepożądanych leków i preparatów medycznych.

              Niepożądane odczyny poszczepienne są faktem i zaprzeczanie im jest postawą szkodzącą zdrowiu publicznemu. Od wielu lat lekarze oraz eksperci starają się usprawnić system ich zgłaszania, rozważają również możliwość wprowadzenia funduszu odszkodowawczego, na wzór tego istniejącego w USA czy Czechach, dla osób, u których wystąpiły poważne, potwierdzone, działania niepożądane po podaniu szczepienia. Jednak świadomość  możliwości wystąpienia NOP powinna mobilizować rodziców do otwartej, spokojnej, merytorycznej rozmowy z lekarzem na temat wątpliwości dotyczących szczepień, a nie bezkrytycznego słuchania wypowiedzi z internetowych forów karmiących się lękiem o najbliższych. Statystki jednoznacznie wskazują, że szczepienia pozwalają uniknąć zachorowania oraz powikłań związanych z chorobami zakaźnymi, a ciężkie NOPy występują niezwykle rzadko. Nawet jeśli  na 2111 zakwalifikowanych NOP-ów, stwierdzono 3 odczyny ciężkie, to stanowią one 0,1% wszystkich NOP-ów, zaś powikłania po odrze występują u 30% osób chorych.

[1]http://www.szczepienia.gis.gov.pl/index.php/lekarze_i_pielegniarki/niepozadane_odczyny_poszczepienne

[2]https://vaers.hhs.gov/index

[3]https://vaers.hhs.gov/about/faqs#causality

[4]Izabela Filc-Redlińska, „Szczepionki. Nie daj się zwariować”, Kraków, 2016, s.198

[5]http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU20102541711

[6]Ibidem

[7]http://zaszczepsiewiedza.pl/aktualnosci/szczepionki-ofiara-przekazie-nieprawdziwych-informacji/

PARTNERZY

Akcję społeczną „Zaszczep się wiedzą” wspierają:

PATRONI MEDIALNI