ciąża, dzieci, szczepienia ochronne     |     16.02.2017     |    
    |    

Szczepienia to szansa na podniesienie odporności wcześniaka

o szczepieniach wcześniaków oraz noworodków rozmawiamy z doktor Alicją Mażarską -Pazio, pediatrą-neonatologiem z Centrum Medycznego Damiana w Warszawie

Czy wcześniaki można szczepić?
Wcześniaki to noworodki urodzone między 22 a 37 tygodniem ciąży. Takie dzieci nie mają swojej odporności. Odporność od mamy noworodek otrzymuje poprzez łożysko w ostatnich 4 tygodniach ciąży. Ten rodzaj odporności jest krótki, trwa 2-3 miesiące, i nie pojawi się u noworodka urodzonego przed terminem czyli wcześniaka. Oznacza to, że wcześniak częściej może zapadać na poważne choroby i zmagać się ze związanymi z nimi powikłaniami. Tak więc dzieci te jak najbardziej powinny być szczepione. Brak odporności oznacza przecież większe ryzyko pobytów w szpitalach, toteż możliwość uchronienia się przed zakażeniami jest tu niezwykle ważna. Szczepienia to szansa na podniesienie odporności wcześniaka.

Czy kalendarz szczepień wcześniaka powinien być taki sam jak dziecka urodzonego o czasie?
Tak, choć są pewne wyjątki, o których rodziców powinien informować lekarz, gdyż to on podejmuje decyzję o terminie szczepienia dziecka. Nie bez znaczenia, na przykład, jest waga dziecka. W przypadku szczepienia na gruźlicę, szczepimy dzieci z wagą większą bądź równą 2 kilogramy. Czyli to szczepienie musi być odroczone do czasu osiągnięcia odpowiedniej wagi przez dziecko. Kolejnym ważnym szczepieniem noworodka jest szczepienie przeciwko żółtaczce zakaźnej, przeciwko której każde dziecko, w tym wcześniak, powinno być zaszczepione. Jednak schemat szczepień wygląda inaczej w przypadku wcześniaków: u dzieci urodzonych o czasie schemat obejmuje 3 dawki, a u wcześniaków- 4.

Czy dla wcześniaka, z obniżoną odpornością, szczepienie to nie za duże obciążenie?
Nie, wcześniaki należy bezwzględnie szczepić, bo jest to szansa na uniknięcie poważnych chorób i ich groźnych powikłań. Badania wskazują również, że wcześniaki nie są bardziej narażone na występowanie niepożądanych odczynów poszczepiennych niż dzieci urodzone o czasie.

Rodzice noworodka, w trosce o jego zdrowie, czasem obawiają się poddania go procedurze szczepienia.
Szczepienia są obowiązkowe, ale nie przymusowe. Oznacza to, że rodzice mogą nie zgodzić się na szczepienie, nie jest to jednak, według mnie, dobra decyzja. Ja, kiedy mam okazję rozmawiać z wahającymi się rodzicami, zawsze przedstawiam argumenty oparte o wiedzę medyczną i badania naukowe. A te mówią jednoznacznie, że szczepienia eliminują groźne choroby z naszej populacji. Dobrym przykładem są takie choroby jak odra, różyczka, świnka czy żółtaczka zakaźna. Przed wprowadzeniem obowiązkowych szczepień na początku lat dziewięćdziesiątych – często mieliśmy do czynienia z wyżej wymienionymi chorobami i ich powikłaniami. Dziś te choroby zdarzają się sporadycznie.

Niektórzy rodzice chcą poczekać ze szczepieniami, do kiedy dziecko będzie miało większą odporność.
Nie jest to działanie medycznie uzasadnione, oczywiście z wyjątkami, o których wspomniałam już wcześniej. Dziecko nabędzie odporność porównywalną z odpornością dorosłego około 12 roku życia, więc czekanie ze szczepieniem tyle lat to narażenie go na poważne choroby wieku dziecięcego, przed którymi mogą uchronić właśnie szczepienia. Wiele zależy od relacji rodzic-lekarz. Jeśli rodzice będą pytać i szukać wiarygodnych źródeł informacji, a lekarze odpowiadać i rozwiewać wątpliwości, to liczba osób odmawiających szczepień nie będzie rosnąć.

Dziękuję za rozmowę

PARTNERZY

Akcję społeczną „Zaszczep się wiedzą” wspierają:

PATRONI MEDIALNI