|     15.11.2017     |    
    |    

Szczepienia- co powinien wiedzieć rodzic?

O tym, o co pytają rodzice, o co dzieci, a o co lekarz i jak odpowiadać oraz co otrzymane od lekarza odpowiedzi oznaczają portal www.zaszczepsiewiedza.pl rozmawia z doktor Alicją Sapałą-Smoczyńską, pediatrą z Centrum Medycznego Medicover w Warszawie. 

Zacznijmy od najmłodszych: co powiedzieć dziecku, kiedy pyta „Mamo, po co te szczepienia? Jestem przecież zdrowy?”

Dzieciom młodszym, w wieku 3-4 lat, można po prostu powiedzieć, że jest to ochrona przed chorobą, gdyż w szczepionce są małe ludki, które uczą nasze ciało jak z nią walczyć. Dla dzieci starszych to już zbyt prosta opowieść, więc sześciolatek może już dowiedzieć się, że chorobę powodują bakterie lub wirusy, a szczepienia pomagają naszemu organizmowi dowiedzieć się, jak z nimi walczyć, kiedy nas zaatakują. Polecam rodzicom też serial „Było sobie życie”, gdzie w sposób przystępny jest to wytłumaczone oraz operowanie wszelkimi metaforami walki dobra ze złem bliskimi dziecku: księżniczki, super bohaterowie i inni, gdzie szczepionki są właśnie bronią walki z tym, co nam grozi w przypadku spotkania z czynnikiem powodującym chorobę.

A co powiedzieć, kiedy dziecko pyta, czy będzie bolało?

Nie kłamać, ale powiedzieć, że będzie bolało. Kłamstwo ma krótkie nogi – okłamać dziecko można tylko raz, a ona wtedy zapamięta, że wizyta u lekarza wiąże się właśnie z bólem i kłamstwem. Trzeba dokładnie powiedzieć, że będzie bolał moment wkłucia, po którym nastąpi uczucie rozpierania i opisać je najlepiej jak się da. Oczywiście nie straszyć, ale rzeczowo i zgodnie z prawdą odpowiedzieć na pytanie o ból. Niestety, dorośli czasem nie radzą sobie z emocjami dzieci i albo je bagatelizują, albo wydaje im się, że mówiąc nieprawdę poprawiają samopoczucie malca. Takie myślenie tylko pogorszy sprawę, kiedy już dziecko znajdzie się w gabinecie lekarza.

Jak opisać dziecku to, co będzie się działo w gabinecie lekarskim przed szczepieniem i w trakcie?

Najlepiej poinformować dziecko, że idzie na szczepienie kilka dni wcześniej, aby mogło się emocjonalnie do tego przygotować. Najgorszym rozwiązaniem jest powiedzieć o tym w dniu szczepienia lub dopiero w drodze do lekarza – zaskoczenie spotęguje zdenerwowanie dziecka oraz wywoła jeszcze większy stres. Dobrze jest opisać dokładnie, co będzie się działo: najpierw badanie lekarskie, później szczepienie wykonane przez panią pielęgniarkę. I oczywiście nagroda za odwagę! Symboliczne wynagrodzenie stresu pozwoli pozytywnie nastawić dziecko do kolejnego spotkania z lekarzem.

A co z rodzicem: o co rodzic powinien zapytać lekarza?

O wszystko, na co ma ochotę. Ja radzę rodzicom spisywać pytania- wtedy mniejsze szanse, że się o czym ważnym zapomni. Czasem pytania dotyczą poprzedniego szczepienia i tego, co działo się po nim- też należy o to zapytać, jeśli coś nas niepokoi. Lepiej spytać lekarza, niż szukać odpowiedzi na własną rękę w Internecie, gdzie można czasem znaleźć wiele nieprawdziwych informacji. Fakt, że dziecko zostanie zaszczepione to wspólna decyzja rodzica i lekarza. Lekarz kwalifikuje do szczepienia i bierze odpowiedzialność lekarską, rodzić bierze odpowiedzialność prawną. Ja mówię dość szczegółowo o niepożądanych odczynach poszczepiennych, gdyż to o nie rodzice pytają najczęściej. I lepiej, żeby właściwą informację mama i tata dostali od lekarza, niż z forum internetowego. Wspomnę jeszcze o ulotce, gdyż to czy rodzic ją dostaje czy też nie jest często poruszane przez przeciwników szczepień. Rodzice powinni mieć możliwość jeśli nie otrzymania ulotki, to zapoznania się z nią. Ale też dobrze, żeby mogli zadać lekarzowi pytania po przeczytaniu zawartych tam informacji, gdyż on będzie mógł wyjaśnić, co w praktyce one oznaczają.
I na końcu lekarz: on również zadaje dużo pytań, dodatkowo wiele pytań znajduje się w wypełnianym przez rodziców kwestionariuszu. Nic dziwnego, że niektórzy rodzice mają wrażenie, że szczepienie musi być groźne, jeśli formularz taki długi. Po co te wszystkie pytania?
Dla bezpieczeństwa- dziecka, rodziców i lekarza. Pytania te pozwalają rodzicom uporządkować wiedzę na tematy ważne ze względu na szczepienie, zaś dla lekarza to dodatkowa informacja pozwalająca podjąć decyzję o kwalifikacji do szczepienia.

Co odpowie Pani rodzicowi, który oświadczy: Zaszczepię, ale proszę zagwarantować, że szczepienie jest w 100% bezpieczne. 

Miałam już w swojej praktyce osoby, które przyszły z wydrukowanym formularzem, a podpisanie go przeze mnie oznaczałoby, że biorę na siebie odpowiedzialność w 100% za bezpieczeństwo szczepionki i zaszczepionego. Ze względów etycznych i moralnych podpisanie tego dokumentu, w myśl prawa z resztą niewiele znaczącego, byłoby błędem, gdyż nic nie jest w 100% bezpieczne. Nawet przyjazd do przychodni na wizytę szczepienną obarczony jest ryzykiem wypadku. Ale skonfrontowana z taką wypowiedzią rodzica posiłkuję się statystykami, które mam na tę okazję przygotowane w gabinecie. Pokazuję, jak zmniejszyła się zachorowalność na choroby po wprowadzeniu szczepień, ile osób dotyka ciężki NOP, który zdarza się mniej więcej jeden raz na milion zaszczepionych. A mimo tego, że jest to wydarzenie naprawdę bardzo rzadkie, szczepi się dzieci i dorosłych w ośrodkach zdrowia i prosi się o odczekanie kwadransa na miejscu – to działania zwiększające bezpieczeństwo. Mówię też rodzicom, że szczepionki są najdokładniej przebadanymi preparatami, poddawanymi złożonej i wieloetapowej kontroli. Ja wiem, że to, co ja przedstawiam jako statystykę, rodzic widzi, jako coś, co może wydarzyć się jego dziecku. Ale zawsze należy wyważyć ryzyko i rozważyć konsekwencje naszych decyzji. Badania naukowe jednoznacznie pokazują, że szczepienia pozwalają uniknąć zachorowań i poważnych powikłań chorób zakaźnych.

 

PARTNERZY

Akcję społeczną „Zaszczep się wiedzą” wspierają:

PATRONI MEDIALNI