Tło Hero

Szczepienie to dbałość o zdrowie

26 czerwca 2018, Autor: master

Czy szczepienie to sprawa rodzinna ?

Tak, gdyż dotyczy wszystkich: od najmłodszych poprzez młodzież, aż po dorosłych i seniorów. Niestety, kiedy okres szczepień małego dziecka się kończy w 18 miesiącu życia, z regularnością kolejnych dawek jest coraz gorzej, a najgorzej, jeśli chodzi o profilaktykę chorób zakaźnych, jest w grupie osób dorosłych i seniorów. Winne temu są słaba wiedza na temat szczepień, uleganie internetowym błędnym przekazom o rzekomej dużej szkodliwości tej procedury oraz fałszywe przekonanie, że szczepienia są tylko dla dzieci. To nie prawda. Szczepienia są dla wszystkich.

A poza tym, czujemy się bezkarni, gdyż wielu chorób, dzięki szczepieniom, wokół nas obecnie nie ma. Mogą jednak wrócić, jeśli przestaniemy się szczepić, i zaczną zbierać tragiczne żniwo.

Dorośli myślą o szczepieniach, kiedy sami mają dzieci, ale i wtedy często zapominają o sobie.

Niestety tak, a na przykład krztusiec jest coraz większym problem pośród dorosłych. Chory rodzic czy dziadek może zarazić małe dziecko, które jeszcze nie było szczepione. Ale dorosłym zalecamy nie tylko szczepienia przeciwko krztuścowi, które należy powtarzać co dziesięć lat. Ważne jest szczepienie przeciwko wirusowemu zapaleniu wątroby typu B (WZWB), o którym przypominamy sobie dopiero, jeśli czeka nas operacja, szczepienie przeciwko wirusowemu zapaleniu wątroby typu A (WZWA), szczepienie przeciwko odrze, śwince, różyczce (MMR), jeśli ktoś nie był szczepiony w dzieciństwie i nie przebył tych chorób oraz, co roku, szczepienie przeciwko grypie. Te szczepienia to podstawa. Dorośli przypominają sobie o szczepieniach, kiedy wyjeżdżają na egzotyczne wakacje, ale to nadal niewielki procent Polaków. Czasami też zastanawiamy się nad profilaktyką przeciwko grypie i pneumokokom w sezonie zwiększonych zachorowań – między listopadem a majem- ale później, w wakacje i po wakacjach zapominamy o szczepieniach i dlatego właśnie zdarzają się regularnie epidemie na przykład grypy. Wiele osób nie do końca rozumie, jak działają szczepienia i dlaczego są one podstawą profilaktyki chorób zakaźnych w każdym wieku. Internetowy szum informacyjny niestety w tym nie pomaga.

O szczepieniach dzieci pamiętają rodzice, a kto powinien dorosłym przypominać o szczepieniach?

Nie chodzi o to, żeby dorosły człowiek uważał, że musi się zaszczepić, ale aby po prostu chciał i mógł to zrobić, aby wiedział po co i dlaczego wybiera profilaktykę poprzez szczepienia.  O szczepieniach powinni przypominać, i coraz częściej to robią, lekarze rodzinni, ale również lekarze specjaliści, na przykład ginekolodzy, kardiolodzy, chirurdzy, a nawet dentyści.

 

Czasem wybory życiowe powodują, że uświadamiamy sobie konieczność szczepienia. Na przykład osoby chcące studiować w wyższych szkołach o profilu rolniczym muszą zaszczepić się przeciwko tężcowi, gdyż najprawdopodobniej będą mieć kontakt z ziemią. Niestety, rezygnując z profilaktyki poprzez szczepienia, po prostu nie dbamy o nasze zdrowie.

Czytając o szczepieniach, częściej niż o ich korzyściach możemy przeczytać o NOPach, czyli niepożądanych odczynach poszczepiennych. Jaka jest prawda o NOPach na podstawie praktyki lekarskiej?

NOPy występują bardzo rzadko, a na przykład wstrząs anafilaktyczny po szczepieniu rzadziej niż raz na milion podanych dawek. Dla porównania: zapalenie płuc po przechorowaniu odry występuje 1 raz na 20 przypadków, poważne powikłania neurologiczne 1 raz na 2 tysiące przypadków, a śmierć 1 raz na 4 tysiące zachorowań. Znając tę statystykę ciężko mi zrozumieć, jak można deprecjonować szczepienia i uważać je za szkodliwe oraz nieskuteczne. A z deprecjonowaniem szczepień idzie często w parze podważanie kompetencji oraz etyki lekarzy.

A  na forach można przeczytać, że zachęcają oni do szczepień dla korzyści finansowych ….

To jest brudne, wstrętne kłamstwo, a tym, co najczęściej anonimowo wypisują bzdury o spiskach lekarzy powiem jedno: każdy sądzi według siebie. Jak dobrze poszukać, to okaże się, że na byciu przeciwnikiem szczepień i promowaniu anty-medycznych andronów można nieźle zarobić sprzedając pseudonaukowe książki czy prowadząc wykłady promujące idee antyszczepionkowe. Oczywiście, w każdej profesji zdarzają się wyjątki, zwykle bardzo nieliczne, ale ja osobiście nie znam lekarzy postępujących w sposób łamiący zasady etyki. Lekarzom należy ufać, również w sprawie szczepień, pytać i słuchać ich odpowiedzi. Medycyna to nie emocje, ale nauka i nauka jednoznacznie stwierdza: szczepienia ratują życie.