bezpieczeństwo, sczepienia ochronne     |     16.08.2017     |    
    |    

Szczepienia coraz bardziej potrzebne

Odra, rzeżączka czy gruźlica – to niektóre z chorób, które na nowo o sobie przypomniały, a ich uderzenie przysparza lekarzom sporo kłopotów. Powód? Coraz częściej powodują je drobnoustroje lekooporne. Takie mechanizmy wykształca także rozszerzająca się grupa bakterii atakujących pacjentów szpitali. Ta zdolność chorobotwórczych organizmów może oznaczać całkiem nowe ”zabójcze” epidemie.

Niedawno media na całym świecie obiegła informacja o śmiertelnym przypadku pacjentki ze szpitala w Waszyngtonie. Stała się ona ofiarą superbakterii tzw. New Delhi. W przypadku tej chorej nie pomógł żaden z 26 podanych antybiotyków.

Z bakterią tą jeszcze kilka miesięcy temu walczyły szpitale w województwach mazowieckim i wielkopolskim. I jak przekonuje prof. Waleria Hryniewicz, konsultant krajowy w dziedzinie mikrobiologii lekarskiej, wcale nie zniknęła ona z kraju.

– Klebsiella pneumoniae typu New Delhi jest oporna niemal na wszystkie antybiotyki, łatwo przenosi się z człowieka na człowieka i może przekazywać geny oporności innym bakteriom, w tym powszechnie występującej Escherichia coli. Dlatego nowe ogniska endemiczne mogą nas zaskoczyć w każdej chwili – mówi prof. Hryniewicz i przyznaje, że obecnie mamy dwanaście rodzajów bakterii, które zostały uznane za najbardziej groźne dla człowieka, bo nie działają na nie dostępne antybiotyki.

Listę przygotowali eksperci powołani przez Światową Organizację Zdrowia WHO wśród nich była prof. Hryniewicz. Jak mówi Rynkowi Zdrowia specjalistka, wszystkie z tych bakterii są obecne w naszym kraju i są to popularne gatunki drobnoustrojów, z którymi spotykamy się na co dzień. (…)

Szczepienia jeszcze bardziej potrzebne 


Prof. Hryniewicz zwraca uwagę, że do rozprzestrzeniania antybiotykoodporności przyczyniły się także: brak higieny, niski dostęp do diagnostyki mikrobiologicznej oraz – co bardzo ważne – odchodzenie od szczepień.

Lekarze przyznają, że część rodziców ma wątpliwości co do sensu szczepienia dzieci na choroby, które praktycznie obecnie nie występują. Ale jak przekonują specjaliści, to właśnie fakt, że część chorób zakaźnych jest już tak rzadka, dowodzi skuteczności szczepień ochronnych.

Wyszczepialność jest w Polsce na bardzo wysokim poziomie, ale widoczny jest niestety wzrost liczby osób uchylających się od szczepień. Z danych Narodowego Instytutu Zdrowia Publicznego – Państwowego Zakładu Higieny (NIZP-PZH) wynika, że stopniowo, ale niepokojąco, zwiększa się liczba rodziców uchylających się od poddania dzieci obowiązkowym szczepieniom. W latach 2006-2010 odnotowywano ok. 4 tys. takich przypadków rocznie. W 2012 r. było ich ponad 5 tys., w 2013 r. – ponad 7 tys., w 2014 r. – ponad 12 tys., a w 2015 r. – około 16 tys.

W zeszłym roku liczba niezaszczepionych dzieci wzrosła do 23,1 tys. Szczepionych jest ponad 95 proc. dzieci do 2. roku życia.

Dowodów na to, że ryzyko powrotu chorób – które, wydawałoby się, odeszły w zapomnienie – jest możliwe, dostarcza m.in. Główny Inspektorat Sanitarny. Z danych GIS wynika, że w kraju odnotowuje się wzrost zachorowalności na dawno niespotykane choroby jak krztusiec czy odra.

Z najnowszych danych Narodowego Instytutu Zdrowia Publicznego-PZH wynika, w zeszłym roku na krztusiec chorowało w kraju ponad 6800 osób, rok wcześniej problem odnotowano niespełna 5 tys. przypadków.

Więcej było też przypadków kiły: w 2016 r. – 1612, 2015r. – 1350. Znacznie więcej odnotowano także zakażeń odrą (2015 – 48 przypadków, 2016r.-133). Zdecydowanie więcej było też zapaleń opon mózgowych. Niemal dwukrotnie wzrosła liczba chorych na boreliozę, która wywoływana jest najczęściej przez ukąszenie kleszcza. W zeszłym roku odnotowano aż 21200 takich przypadków, rok wcześniej 13625. (…)

Tekst pochodzi z portalu Rynek Zdrowia. Pełną wersję tekstu można znaleźć pod adresem:  http://www.rynekzdrowia.pl/Serwis-Szczepienia/Pracujemy-na-nowe-epidemie-agresywnych-chorob,172010,1018,2.html

PARTNERZY

Akcję społeczną „Zaszczep się wiedzą” wspierają:

PATRONI MEDIALNI