Tło Hero

Walka z kłamstwami antyszczepionkowców

27 marca 2018, Autor: master

Lekarze muszą walczyć ze szkodliwymi mitami na temat szczepień

powiedział portalowi www.zaszczepsiewiedza.pl Dawid Ciemięga, lekarz pediatra z Tychów, który wypowiedział wojnę pseudonaukowym bzdurom na temat szczepień oraz hejtowi antyszczepionkowemu w Internecie.

Jak często w pana gabinecie pojawiają się rodzice, którzy nie chcą zaszczepić dziecka?

Naprawdę bardzo rzadko, częściej pojawiają się rodzice z pytaniami oraz wątpliwościami. Wiem, że trudno w to uwierzyć, gdyż grupy antyszczepionkowe są bardzo głośne i dlatego w mediach chętnie o nich piszą, ale w rzeczywistości szczepienie dziecka jest nadal normą dla większości rodziców. Przeciwnicy szczepień to niewielki procent społeczeństwa, ale bardzo szkodliwy dla Naszego wspólnego dobra.

Może przeciwnicy szczepień po prostu nie przychodzą do pediatry ?

W mojej praktyce jest całkiem na odwrót: tacy rodzice chętnie nawiązują ze mną dialog, mam pod opieką kilka rodzin, które nie chcą szczepić dzieci, szczepią tylko na niektóre choroby bądź odkładają to w czasie i mimo wszystko potrafimy się wzajemnie szanować. Uważam, że podstawą współpracy z taką rodziną jest rozmowa i zrozumienie. Bardzo rzadko zdarzają się osoby, które nie chcą szczepić i nie chcą na ten temat rozmawiać, nie podpisują dokumentów i po prostu uciekają z gabinetu. Uważam, że jeśli ktoś nie chce szczepić, co jest działaniem nierozważnym, powinien brać odpowiedzialność za swoje decyzje i pod nimi się podpisać.

O co najczęściej pytają rodzice?

Rodzice coraz częściej wykazują się dobrym rozeznaniem co jest, a co nie jest wiarygodnym źródłem informacji i potrafią wyłapać pseudonaukowe bzdury spośród informacji, do jakich mają dostęp. Nie często zadawane mi są pytania wprost z antyszczepionkowych forów. I, co najważniejsze, zainteresowanie szczepieniami jest coraz większe. Rodzice w ostatnim czasie wykazują wyraźne zainteresowanie szczepieniami przeciwko meningokokom, jest to niewąpliwie związane z niedawnymi doniesieniami o kolejnych zgonach dzieci z powodu inwazyjnej choroby meningokokowej. Rodzice dzieci nieszczepionych przeciwko pneumokokom również coraz częściej decydują się na te szczepienia. W ostatnim czasie mieliśmy okazję doświadczyć wielu poważnych przypadków grypy, którą przechodziły dzieci wraz z całymi rodzinami, która w odróżnieniu od powszechnego przeziębienia, objawia się wielodniowymi, bardzo wysokimi gorączkami oraz znacznym osłabieniem. Dlatego, jestem przekonany, że w kolejnym sezonie większość moich pacjentów wraz z rodzicami będzie przeciwko grypie zaszczepiona.

Dlaczego więc, mimo dużego zrozumienia pana doktora dla wątpliwości rodziców, antyszczepionkowi ekstremiści zaatakowali pana z taką siłą w Internecie?

Moim wpisem na Facebooku odniosłem się do tzw. afery szczepionkowej, która dotyczyła podania szczepionek znajdujących się w lodówkach, które z powodu nawałnic zostały czasowo wyłączone. Szczepionki te bezpodstawnie zostały okrzykniete mianem zagrażających życiu, niebezpiecznych trucizn. Nieprecyzyjne i alarmistyczne informacje w mediach to był prezent dla przeciwników szczepień. Szeroko rozpowszechniano wpisy w stylu „Sprawdź, czy twoje dziecko dostało śmiertelną truciznę”, aby wywołać strach wśród rodziców oraz podważyć wiarygodność lekarzy. Rozumiem rodziców, którzy masowo dzownili do przychodni, sanedpidu obawiając się o zdrowie swoich dzieci, myśląc że zaistniała sytuacja dotyczy całego kraju, a tak przecież nie było. Moim wpisem wyjaśniłem, że sytuacja dotyczy tylko kilku wybranych miejscowości, a szczepionki, o których mowa, nie stały się automatycznie zagrożeniem dla życia i zdrowia dzieci, jak próbowano wmawiać rodzicom.

Jako lekarz czułem się w obowiązku pokazać, co jest prawdą, a że mój wpis na profilu stał się bardzo popularny i przyczynił się do rzetelnego wyjaśnienia całej sytuacji, stałem się celem ataku ruchu anteszczepionkowego.

I tak zaczął się hejt na wielką skalę.

Zostałem bezpodstawnie zaatakowany i podjąłem działania w obronie swojego dobrego imienia oraz innych lekarzy, jak równiez w obronie nauki. To mój obowiązek jako lekarza, obowiązek  wobec moich pacjentów i wszystkich rodziców, do których dociera mój przekaz. Przeciwnicy szczepień niepotrzebnie narazili rodziców na duży stres, a ja nie mogłem się temu bezczynnie przyglądać.

Zdecydował się pan na pokazanie na youtube wizerunków osób, które pana obrażały.

Tak oraz sporządziłem wraz z adwokatami prywatne akty oskarżenia, które zostaną złożone w sądzie w ciągu kolejnego tygodnia. Hejterzy muszą wiedzieć, że nie są bezkarni, zaś ich działania będą wiązać się z konsekwencjami. Niektórzy z nich po pokazaniu ich wizerunków oraz wpisów na youtube dzwonili do mnie z przeprosinami, pisali w tym celu również maile i smsy. Co więcej – kasowali nawet swoje internetowe profile!

Może im jednak wstyd ….

Może to wstyd, chociaż uważam że to raczej strach. Po moim wpisie bezmyślnie zarzucano mi, że nie mam badań potwierdzających prawdziwość twierdzenia, że niektóre szczepionki będące poza formalnym łańcuchem chłodniczym są wciąż bezpieczne i skuteczne, o czym wspominałem w moim wpisie. Proponowałem osobom wysuwającym ten argument spotkanie i przekazanie dostępnych badań naukowych, którcy się przecież domagali. Nikt się nie zdecydował. Dziwne, że osoby które mają siebie za obrońców prawdy walczących o dobro dzieci, nie chciały zdecydować się na takie spotkanie.

Nieprawdziwe twierdzenia na temat szczepień są szkodliwe.

Oczywiście. W przypadku szczepień chodzi o dobro ogółu. Szczepimy się, aby populacja była odporna, choroby się nie szerzyły, a w końcu, aby możliwa była ich eliminacja, jak niegdyś ospy prawdziwej. Rolą środowisk medycznych jest edukacja czym są szczepienia i dlaczego są ważne dla Nas wszystkich, ale także walka z pseudomedycyną, szarlatanami i ich szkodliwymi terapiami. Musimy włożyć wiele wysiłku w odbudowę zaufania do lekarzy, gdyż wtedy rodzice będą szukać informacji u nas, a nie w Internecie gdzie ich źródłem są najczęściej osoby bez medycznych kompetencji.

A jeśli rodzic spyta: szczepić czy nie szczepić?

Odpowiedź należy oprzeć na rzetelnej wiedzy  naukowej, to właśnia ta wiedza obala powszechny  mit jakim jest związek szczepien z autyzmem. Powiedzieć należy, że szczepienia są skuteczne i bezpieczne, choć oczywiście, bardzo rzadko – w skali wszystkich wykonywanych szczepień, zdarzają się niepożądane odczyny poszczepienne. Jednak ryzyko związane z  zachorowaniem oraz powikłaniami chorób zakaźnych jest znacznie większe. Rodzice, kiedy dostają w odpowiedzi fakty oraz wiedzę naukową, podejmują racjonalną decyzję i szczepią dziecko.