szczepienia ochronne     |     03.01.2017     |    
    |    

Wyobraźnia moralna

Rozmowa z profesorem Zbigniewem Szawarskim, filozofem, etykiem, przewodniczącym Komitetu Bioetyki przy Prezydium Polskiej Akademii Nauk
W artykule opublikowanym w czasopiśmie naukowym Academia i na stronie naszego portalu
www.zaszczepsiewiedza.pl stwierdził Pan, że ruchy anty-szczepionkowe to nic nowego.
 
Tak, to prawda. Od pierwszych szczepień przeciwko ospie nieodłącznie towarzyszą im ruchy
przeciwników tej procedury. Tak jesteśmy skonstruowani, że zawsze będą grupy, które chcą
mobilizować swoje umysły oraz działania przeciwko szczepieniom.
 
Z czego to wynika?
 
Po pierwsze z niewiedzy. Po drugie z braku wyobraźni i wrażliwości moralnej. Po trzecie z głupoty.
 
Co ma wspólnego moralność ze szczepieniem?
 
Zacznijmy od tego, po co szczepimy siebie i nasze dzieci. Przede wszystko, żeby uniknąć choroby,
komplikacji związanych z życiem kalekim, a nawet śmierci. Nie znam nikogo, kto z premedytacją
zarażałby się chorobą. Gdybyśmy mieli szczepionkę skuteczną na przykład przeciw wirusowi HIV, to
uważałbym, że w interesie wszystkich jest szczepienie, aby całkowicie wyeliminować wirusa z naszego
środowiska. Korzyść z tego odniósłby więc cały gatunek ludzki. Co do tego nie ma wątpliwości. Jeśli
uda nam się jaką chorobę wyeliminować dzięki szczepieniom, to nie chorujemy, nie boli nas i
oszczędzamy fundusze związane z leczeniem, które można przeznaczyć na inne cele, na przykład
edukację, wodę dla wszystkich, podniesienie naszego poziomu życia.
 
Pan profesor mówi o korzyściach dla gatunku ludzkiego, a zatroskani rodzice zwracają uwagę na
niepożądane odczyny poszczepienne.
 
I to też jest prawda, bo jeśli zaszczepimy na przykład sto osób to nie mamy pewności, że każda z nich
zareaguje tak samo na podaną substancję. Argument powikłań z punktu widzenia moralności nie jest
jednak żadnym argumentem. Porównajmy to do transportu lotniczego. Jest to popularny i uznany za
bezpieczny sposób przemieszczania się. A jednak od czasu do czasu słyszymy, że jakiś samolot miał
wypadek. Czy ktoś mówi, że zabranie rodziny na wakacje samolotem to zbrodnia, morderstwo?
 
Ale są ludzie, którzy wybierają inny środek transportu.
 
Tak, choć w odróżnieniu od szczepień taki wybór ma konsekwencje negatywne jedynie dla nich –
odmowa szczepień natomiast ma wymiar społeczny. Tu wracamy do wspomnianej na początku
wyobraźni moralnej- liczę się tylko ja i moje dziecko, a to że inni chorują, cierpią, głodują to już mnie
nie dotyczy, ja tego nie widzę. A wystarczy obejrzeć zdjęcia dzieci chorych na przykład na polio. Czy
ktokolwiek świadomie skazałby swoje dziecko na cierpienie, i nieodwracalne kalectwo i przedwczesną
wypełnioną bólem i cierpieniem śmierć? Niestety, zwolennicy szczepień nie potrafią używać
argumentów odwołujących się do emocji i dlatego czasem dyskusję przegrywają. Obok zdjęcia
dziecka, które doświadczyło niepożądanych odczynów po szczepieniach, można postawić setki tysięcy
zdjęć dzieci, które żyją i rozwijają się właśnie dzięki szczepieniom. I to jest bardzo silny argument.
Podejmując decyzję o szczepieniu siebie lub dziecka, kluczowa jest również ocena realnego ryzyka
związanego z danym działaniem. Wszystko niesie ze sobą ryzyko. Każde wyjście z domu może wiązać
się z na przykład ze złamaniem nogi, ale czy to powód, żeby zamknąć się w czterech ścianach.
 
Dziękuję za rozmowę

PARTNERZY

Akcję społeczną „Zaszczep się wiedzą” wspierają:

PATRONI MEDIALNI