Tło Hero

Zanim wynaleziono szczepienia…

21 października 2017, Autor: master

Na co chorowali starożytni? Co wywołało antyczne plagi? Kiedy po raz pierwszy opisano epidemię? Na te pytania odpowiadają autorki książki „Epidemie”.

Pełny tytuł tej książki to „Epidemie: Księgi I i III Hipokratesa oraz w greckiej i rzymskiej historiografii od starożytności do wczesnego średniowiecza”. Jej autorki, dr Judyta Krajewska i dr Anna Głusiuk*, przebadały pisma starożytnych, wyłuskując z nich to, co dotyczy chorób zakaźnych. Ich wnioski okazują się fascynujące i często zaskakujące.

Książka „Epidemie” to nie tylko próba poszukiwania pierwszego opisu epidemii w naszych dziejach, ale również pierwsze tłumaczenie I i III księgi dzieła Hipokratesa „Epidemie” z końca V wieku p.n.e na język polski. Zastanowił mnie tu przede wszystkim opis przypadków i stanu pacjentów – podawany przez ojca medycyny [jak nazywa się Hipokratesa] bez emocji, w sposób suchy i rzeczowy, przypominający listę zadań do wykonania.

Anna Głusiuk (AG): Tak, to prawda. Zapiski Hipokratesa to odpowiednik dzisiejszych kart pacjenta – znajdują się na nich jedynie symptomy i ewentualne zalecenia dotyczące dalszego postępowania.

Czy to oznacza, że ideę karty pacjenta zawdzięczamy Hipokratesowi?

Judyta Krajewska (JK): Nie mamy dostatecznej ilości źródeł, aby udzielić jednoznacznej odpowiedzi. Jak to często z resztą bywa z historią tak dawną, nie mamy więc pewności czy nawet I i III księga „Epidemii” to dzieło samego Hipokratesa. Dziś co prawda większość naukowców przypisuje autorstwo tych ksiąg Hipokratesowi, i tak prawdopodobnie jest, ale od „prawdopodobnie” do „na pewno” jest jednak długa droga. Nauka obfituje w sporo takich niepewności. Jedno jest pewne: zapiski Hipokratesa są pierwszymi znanymi nam spostrzeżeniami lekarza, który na zimno obserwuje, analizuje, ale nie stawia diagnozy.

Dlaczego?

JK: W starożytności pojęcie choroby nie opierało się na kryteriach stosowanych współcześnie. Nie wyodrębniano jednej choroby z innych chorób.
Czy nie brakowało starożytnym słowa, które byłoby opozycją do stanu pełnego zdrowia?
JK: Zdefiniowanie stanu chorobowego od starożytności do dzisiaj jest tak samo trudne jak sprecyzowanie stanu pełni zdrowia.

Z jakiego powodu?

JK: Odpowiedzi należy szukać w filozofii i teorii humoralnej, która powstała w szkole na wyspie Knidos, a następnie rozwijała się w szkole medycznej na wyspie Kos i łączona była z postacią Hipokratesa. Według tej teorii cztery płyny ciała – śluz, krew, żółta żółć i czarna żółć – wypełniają ciało, a relacje między nimi mają wpływ na zdrowie i temperament człowieka. Zachwianie równowagi między nimi powoduje objawy, które nazywamy dzisiaj chorobą. Można więc powiedzieć, że postrzeganie choroby przez Hipokratesa jest zbliżone do definicji Światowej Organizacji Zdrowia – nie ogranicza i nie zawęża choroby do jednego organu, ale pokazuje, że jest ona przeciwieństwem dobrostanu rozumianego jako szeroko pojęta równowaga.

Cały tekst można przeczytać na stronie bloga Crazy Nauka https://www.crazynauka.pl/tlok-sluz-i-wiatr-gdzie-starozytni-szukali-przyczyn-epidemii/