fakty i mity, szczepienia ochronne     |     14.07.2017     |    
    |    

Zanim wynaleziono szczepienia ....

Na co chorowali starożytni? Co wywołało antyczne plagi? Kiedy po raz pierwszy opisano epidemię? Na te pytania odpowiadają autorki książki „Epidemie”

Pełny tytuł tej książki to „Epidemie: Księgi I i III Hipokratesa oraz w greckiej i rzymskiej historiografii od starożytności do wczesnego średniowiecza”. Jej autorki, dr Judyta Krajewska i dr Anna Głusiuk*, przebadały pisma starożytnych, wyłuskując z nich to, co dotyczy chorób zakaźnych. Ich wnioski okazują się fascynujące i często zaskakujące.

Książka „Epidemie” to nie tylko próba poszukiwania pierwszego opisu epidemii w naszych dziejach, ale również pierwsze tłumaczenie I i III księgi dzieła Hipokratesa „Epidemie” z końca V wieku p.n.e na język polski. Zastanowił mnie tu przede wszystkim opis przypadków i stanu pacjentów – podawany przez ojca medycyny [jak nazywa się Hipokratesa] bez emocji, w sposób suchy i rzeczowy, przypominający listę zadań do wykonania.

Anna Głusiuk (AG): Tak, to prawda. Zapiski Hipokratesa to odpowiednik dzisiejszych kart pacjenta – znajdują się na nich jedynie symptomy i ewentualne zalecenia dotyczące dalszego postępowania.

Czy to oznacza, że ideę karty pacjenta zawdzięczamy Hipokratesowi?

Judyta Krajewska (JK): Nie mamy dostatecznej ilości źródeł, aby udzielić jednoznacznej odpowiedzi. Jak to często z resztą bywa z historią tak dawną, nie mamy więc pewności czy nawet I i III księga „Epidemii” to dzieło samego Hipokratesa. Dziś co prawda większość naukowców przypisuje autorstwo tych ksiąg Hipokratesowi, i tak prawdopodobnie jest, ale od „prawdopodobnie” do „na pewno” jest jednak długa droga. Nauka obfituje w sporo takich niepewności. Jedno jest pewne: zapiski Hipokratesa są pierwszymi znanymi nam spostrzeżeniami lekarza, który na zimno obserwuje, analizuje, ale nie stawia diagnozy.

Dlaczego?

JK: W starożytności pojęcie choroby nie opierało się na kryteriach stosowanych współcześnie. Nie wyodrębniano jednej choroby z innych chorób.

Czy nie brakowało starożytnym słowa, które byłoby opozycją do stanu pełnego zdrowia?

JK: Zdefiniowanie stanu chorobowego od starożytności do dzisiaj jest tak samo trudne jak sprecyzowanie stanu pełni zdrowia.

Z jakiego powodu?

JK: Odpowiedzi należy szukać w filozofii i teorii humoralnej, która powstała w szkole na wyspie Knidos, a następnie rozwijała się w szkole medycznej na wyspie Kos i łączona była z postacią Hipokratesa. Według tej teorii cztery płyny ciała – śluz, krew, żółta żółć i czarna żółć – wypełniają ciało, a relacje między nimi mają wpływ na zdrowie i temperament człowieka. Zachwianie równowagi między nimi powoduje objawy, które nazywamy dzisiaj chorobą. Można więc powiedzieć, że postrzeganie choroby przez Hipokratesa jest zbliżone do definicji Światowej Organizacji Zdrowia – nie ogranicza i nie zawęża choroby do jednego organu, ale pokazuje, że jest ona przeciwieństwem dobrostanu rozumianego jako szeroko pojęta równowaga.

Cały tekst można przeczytać na stronie bloga Crazy Nauka https://www.crazynauka.pl/tlok-sluz-i-wiatr-gdzie-starozytni-szukali-przyczyn-epidemii/

PARTNERZY

Akcję społeczną „Zaszczep się wiedzą” wspierają:

PATRONI MEDIALNI